Wyzwania i możliwości dla edukacji w XXI wieku

Edukacja jest bardzo ważna nie tylko dla nas jako społeczeństwa, ale dla głównych jej odbiorców – dzieci. Niestety system szkolny jest niedostosowany do dzisiejszego świata, a tak na prawdę szkoła powinna przygotowywać do świata za 20 lat. nowoczesne technologie i idee nie tylko sprawiają „problemy” dla systemu, ale dają wiele możliwości – trzeba jednak wyjść poza „bezpieczną”strefę i otworzyć się na zmiany. O kilku propozycjach można posłuchać w poniższej prezentacji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Edukacja, Filmy i prezentacje, Media i wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Wyzwania i możliwości dla edukacji w XXI wieku

  1. Zofia Smolarska pisze:

    Dziękuję za bardzo ciekawą prezentację. Mam pytanie: wspomniał Pan o studiowaniu na SGH w systemie punktowym, ale programy o których pan mówi dotyczą (jeśli dobrze zrozumiałam) głównie szkół podstawowych. Czy wyobraża Pan sobie szkołę wyższą i to w dodatku kształcącą w naukach humanistycznych (np. na kierunku filozofia czy kulturoznastwo), które wykorzystywałyby wdrażane przez KahnAcademy metody? I wogóle czy ten sposób myślenia (odwrócona szkoła) jest do zastosowania w przypadku przedmiotów humanistycznych – „miękkich”? Często spotykam się z opinią, że o ile na fizyce czy biologii można to zastosować, ponieważ istnieje jedna dobra odpowiedź, to jak stworzyć ćwiczenia z metafizyki, z religii czy z etyki, czy z interpretacji wiersza? Jestem obecnie na studiach teatrologicznych i widzę, jak daleko w tyle są metody nauczania za sposobem myślenia i potrzebami młodych ludzi. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Sebastian Starzyński Sebastian Starzyński pisze:

      Niestety nie jestem pedagogiem więc nie mogę się wypowiadać w kwestii układania programu nauczania. Mogę jedyni pokazywać jakie są możliwości (np. gryfikacja). A możliwości są. Jeśli chodzi o interpretację wiersza to szkoła odwrócona już działa – dzieci czytają wiersz w domu (jeden przeczyta raz a inny kilka razy, aby go zrozumieć), a na zajęciach w klasie (całą klasą lub grupowych) dokonuje się jego interpretacji. W niektórych obszarach nie da się i nie ma sensu stosować szkołę odwróconą. W naukach ścisłych na mój gust jest największy potencjał do odwrócenia edukacji (bo jest ona obecnie najbardziej skostniała).

      Zupełnie inna sprawa to system punktowy i motywowanie uczniów – to można wprowadzać niezależnie od przedmiotu – najpierw jednak trzeba ustalić co punktujemy, jaki scenariusz przyjmujemy, jakie dajemy nagrody itp. aby to faktycznie motywowało, a nie żeby powstała lista kujonów szkolnych. Prosty przykład, jeśli za osiągnięcia w sporcie (sport jest ważny bo to zdrowie) punkty będą się sumować z tymi za naukę, a obecność na zajęciach itp., a nagrodą będzie coś co ma znaczenie dla uczniów (np. cała klasa może chodzić przez jeden dzień bez mundurków, czyli że jest bardziej cool, a nie jest klasów kujonów – to reszta jest nie mój pomysł tylko gimnazjalistów podczas zajęć jakie prowadziłem w ramach projektu http://www.gimversity.pl). wtedy uczniowie mają motywację do zdobywania punktów na wszystkich obszarach punktowanych (w tym w edukacji) i robią to z uśmiechem a nie ze strachu przed negatywną oceną i awanturą w domu.

  2. Krzysiek pisze:

    UWAGI:
    1) Nauka zawsze będzie „seryjna”, bo inaczej nie spełni się podstawowego wymogu ustawowego tzw. scholaryzacji (edukacja do 18. roku życia). Nie jest to więc zarzut do obecnego stanu rzeczy!

    2) Program nauczania jest obecnie mocno okrojony w stosunku do tego co było jeszcze w latach 90-tych XX wieku i nie wiem czy do tego mamy dążyć. W końcu musimy mieć jakies porównanie kto jest średniakiem, a kto nie – bez dobrego programu nauczania jest ciężko. I żadne gry w tym nie pomogą. Wielu z obecnych uczniów nie jest w stanie ogarnąć nawet minimum programowego (a Pan tu mówi o „średniej programowej”). Zamiast pisac na kartce papieru znają praktycznie tylko pisanie na klawiaturze (nieważne czy to PC, smartfon, komórka czy tablet). Pewne rzeczy takie jak poprawne pisanie i wypowiadanie się (np. wypracowania) nie powinno zniknąć NIGDY z programu nauczania w szkołach nawet za 50 czy 100 lat. Wystarczy wejść na jakiekolwiek forum internetowe, gdzie pisze młodzież – „kwiatki” ortograficzne i gramatyczne takie, że aż oczy bolą…

    3) Dzieci z ADHD, a nie z ADD (na filmie w momencie 12:02)

    • Sebastian Starzyński Sebastian Starzyński pisze:

      Dziękuję za komentarz. Mamy jednak trochę odmienne wizje edukacji.

      1. Dla mnie nauka nie musi być seryjna, obecny system jest przejściowy tylko ze względu na wcześniejsze braki technologiczne a obecną inercję całego układu (MEN, nauczyciele). przy obecnej technologii można bardzo mocno zindywidualizować podejście do nauki, ale to wymaga zmian legislacyjnych, innego podejścia do papierologii szkolnej i zmiany roli nauczyciela – z maszynki do wyrabiania programu na kreatywną osobę podążająca na zainteresowaniami i możliwościami podopiecznych.

      2. Program trzeba jeszcze bardziej okroić, a potem jeszcze raz i tak do skutku. dla mnie podstawa to czytanie, pisanie, liczenie, znajomość komputera (to bym poszerzył) i co najważniejsze nauka o świecie (coś w stylu historii ale nie chronologiczne tylko tematyczne – np jak wojny wpływają na gospodarkę, a jak na rozwój społeczeństw, dlaczego kiedyś wojny się bardziej opłacamy niż teraz, a dlaczego nie wszyscy zrezygnowali z wojen itp. na wszystkie ważne tematy aby budować świadome społeczeństwo). A w zamian za to dać możliwość rozwijania własnych pasji przez uczniów.

      2a. Co do ortografii to mamy chyba kompletnie inne zdanie. dla mnie ortografia to archaizm, nie ma już różnic fonetycznych pomiędzy ch i h, i innymi „kwiatkami” polskiej ortografii. jednak poza zlikwidowaniem tych kompletnie bezsensownych reguł i wyjątków od reguł (ó i u, h i ch, ż i rz) ja bym poszedł jeszcze dalej i zlikwidować nawet sz, cz, ś, ć, ż i ź. to wydaje się jak szaleństwo, ale czy bardzo komukolwiek przeszkadza że nikt nie wymawia inaczej ch i h od około 100 lat – jakoś sobie radzimy (tylko zostało to w ortografii) – dla mnie młodzi na forach pokazują że sama idea ortografii jako zbioru reguł które nic nie wnoszą do realnego życia (komunikacji) jest kompletnie bez sensu

      3. Dziękuję za uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zabezpieczenie antyspamowe *